wtorek, 17 kwietnia 2018


"W szoku" dr Rana Awdish


Tytuł: "W szoku"
Autor: dr Rana Awdish
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 317



Często spotykamy się z powiedzeniem: "lekarzu lecz się sam". O słuszności, a raczej braku podstaw do "przytaknięciu" temu stwierdzeniu, przekonała się dr Rana Awdish - lekarka pracująca na oddziale intensywnej terapii. Kiedy sama zachorowała i trafiła do szpitala z którym od lat wiązała swoje życie zawodowe, doznała szoku. Z perspektywy pacjenta odkryła tamtejsze realia. Lekarzy nie obchodził jej stan, nie reagowali na jej sugestie i wciąż popełniali błędy, na które ona jako osoba z  wykształceniem medycznym wyczuwała "nosem". Do tego dochodził brak jakichkolwiek uczuć i empatii. 


Choć jej droga do zdrowia była ciężka i długa i niejednokrotnie wydawało się, że nie ma już dla niej ratunku, to wciąż wymykała się...śmierci. Leczenie, które przeszła, na zawsze odmieniło jej spojrzenie na relację pacjent-lekarz. Po powrocie do pracy wiedziała, że dużo się w tej kwestii zmieniło.

"Sercem pozostałam w królestwie pacjentów. Czułam ich strach, ciężar płynu w płucach, gdy oglądałam zdjęcia rentgenowskie klatek piersiowych, wiedziałam, co znaczy cierpieć. Dzieliłam ich odczucia, dostrzegałam ludzi pod przezroczystą powłoką choroby. Nie rozpraszało mnie to, wręcz przeciwnie - wydawał mi się czymś właściwym. Choroba doprowadziła do tego, że z oczu spadły mi łuski, pozbyłam się wszelkich - jak się okazało błędnych - wyobrażeń dotyczących tak zwanego właściwego podejścia do pacjentów, przestałam też cenić powściągliwość."

Podczas obchodów na OIOM-ie dzieliła się z członkami zespołu doświadczeniami z czasu, gdy  była pacjentką. Dawała im do zrozumienia, że oczekuje od nich empatii i odpowiedzialności za pacjenta. Namówiła ich też do prowadzenia warsztatów poświęconych ćwiczeniu umiejętności komunikacji. 

"Gdybyśmy tylko potrafili przyznać, że jako lekarze mamy w rękach tylko jeden fragment układanki...gdybyśmy potrafili połączyć nie tylko naszą wiedzę medyczną, lecz także głos pacjenta, znajomość funkcjonowania organizmu i wiedzę całej społeczności, może udałoby się nam na nowo zdefiniować pojęcie zdrowia."

"W szoku" to książka pisana na podstawie własnych doświadczeń mimo to jak dla mnie przybiera formę przesłania obnażającego skalę lekarskiej znieczulicy, braku empatii i braku bliskich relacji na płaszczyźnie pacjent - lekarz, ale i poradnika jak temu zaradzić. Nie tylko lekarz musi wyjść na przeciwko nam ale, my jako pacjenci też powinniśmy kierować swój wzrok na naszą wspólną sprawę...nasze zdrowie. Zalecenia na końcu książki są jak najbardziej trafne. W sposób szczegółowy opisują jak powinien postąpić lekarz przed wizytą i w trakcie niej, ale i jak powinien postąpić sam pacjent. Na pewno nie powinien nic ukrywać, nie powinien bać się zadawać pytania i wyjaśniać zaistniałe wątpliwości. Powinien być dla lekarza, a lekarz dla niego.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak.




"Zakazany układ" K.N. Haner



Tytuł: "Zakazany układ"
Autor: K.N. Haner
Wydawnictwo: Helion (Editio Red)
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 331


"Nienawidzę go i pragnę jednocześnie. Krzywdzi mnie, ale wolę, żeby mnie krzywdził niż żeby miał mnie ignorować. To chore. To destrukcyjny układ. Zakazany układ."

Nicole żyje w toksycznym i destrukcyjnym związku z Paulem. To mężczyzna o wiele od niej starszy, który po śmierci jej rodziców przejął nad nią pieczę. Pewnego dnia, gdy po raz kolejny nie jest wstanie obronić się przed jego pięściami i zrozumieć jego postępowania, postanawia popełnić samobójstwo. Wydaje się to proste. Skoczyć z urwiska i po sprawie. Jednak życie pisze dziwne scenariusze.

W tym samym momencie, w którym dziewczyna postanawia się zabić, miejscowi gangsterzy wykonują brutalną egzekucję, której ona staje się przypadkowym świadkiem. Jej chęć śmierci a wręcz błaganie o nią, "zamurowują" mafiosa Marcusa Accardo, na tyle, że zamiast ją zabić, postanawia ją zabrać do siebie. Świat mafii nie jest jednak prosty, a pojawienie się w nim kobiety komplikuje wszystko. Dodatkowo, gdy w grę wchodzą uczucia nie może to zwiastować nic dobrego...

"Dochodzi do mnie, że tracę autorytet bo jej nie zabiłem. W dodatku kilkakrotnie dałem im do myślenia, że ona ma tu jakieś prawa. (...) Jedna rysa, a całą reputacja może legnąć w gruzach. Nie mogę na to pozwolić. Wiem jedno: nie chcę jej zabić, choć sam nie wiem dlaczego. Po prostu nie chcę. Nie mogę."

"Zakazany układ" to powieść pełna gangsterskich porachunków, przemocy i seksu, ale nie na tyle pełna by nie zmieściła się w niej intrygująca historia miłosna. Historia, która jednak w świecie mafii nie powinna mieć racji bytu, bowiem w świecie tym szacunek do kobiet jest towarem deficytowym. A mimo to główni bohaterowie zakochują się w sobie ich uczucie ewaluuje od etapu nienawiści i wzajemnej niechęci do etapu fascynacji i gorącej namiętności.Tylko czy to nie będzie ich wspólną...zgubą? Co zrobić, gdy w związku brak zaufania? Czy można wybaczyć zdradę i bratanie się z wrogiem? A może prawda jest inna? Sami się przekonajcie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Red.




środa, 28 marca 2018

"Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej." Katarzyna Droga

 


Tytuł: "Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej."
Autor: Katarzyna Droga
Wydawnictwo: Znak literanowa
Rok wydania: 4 kwietnia 2018
Liczba stron: 368


""Kto się urodził Polakiem, musi walczyć",powtarzała jej babka Karolina. "Zobaczysz Ziuk, że Polska będzie, będzie na pewno" - mawiała jego matka z uporem, wbrew okolicznościom."- potężna siła polskich kobiet już w tym wypadku dała o sobie znać i kazała wierzyć.

Zaszczepiona wiara w wolną Polskę sprawiła, że Aleksandra Szczerbińska po przyjeździe z rodzinnych Suwałk do Warszawy, z Oli jak nazywali ją w domu, stała się towarzyszką Olą. Łamiąc wszelkie schematy swoich czasów, kiedy to uważano, że rola kobiet sprowadza się do wyjścia za mąż i wychowywania dzieci, ona przemycała dynamit i rewolwery, organizowała siatkę wywiadowczyń i walczyła z bronią w ręku. 

Podczas inspekcji składu broni w Warszawie, za które odpowiadała ona, nie kto inny, wśród mauzerów i koszy wypełnionych po brzegi amunicją poznała Józefa Piłsudskiego, legendę podziemnej Polski, bohatera marzącego o stworzeniu zalążka prawdziwego polskiego wojska, bez zależności względem partii...oraz męża innej kobiety.

Mimo to stanęła u jego boku i...

" Przyjęła do wiadomości, że musi czekać i że los zgotował jej mało wdzięczną rolę kobiety u boku wodza, bez formalnego, uznanego przez świat związku małżeńskiego. Rola "tej trzeciej" kłóciła się z jej poczuciem uczciwości i normami etycznymi, które wyniosła z domu. Nie kłóciła się jednak z prawdą o jej uczuciach. Nie pierwszy raz Ola Szczerbińska przeciwstawiła się konwenansom swoich czasów. W konspiracji nauczyła się milczenia i cierpliwości. Teraz przydawał się jej we własnym życiu."

Co takiego miała w sobie Ola, że pokochał ją Piłsudski?

Książka ta, to piękna i interesująca historia miłości dwojga ludzi, którzy wbrew wszystkiemu i wszystkim mieli siłę i wolę walki do jej "utrzymania". Mimo dużej różnicy wieku i upartości żony, która nie chciała dać Ziukowi rozwodu, łączył ich wspólny cel dzięki któremu ich uczucie miało rację bytu. Ona znajdywała w nim błysk porozumienia i podziw dla swojej odwagi, poświęcenia i sprytu. On w niej zaś, entuzjazm i młodzieńcze siły. Obydwoje scalała ta samą idea i wiara w wolność. Nie była to miłość łatwa, a jednak wbrew konwenansom...możliwa, gdyż Ola miała odwagę być osobą niezależną. Jej wkład w dzieło niepodległości jest nie wiele mniejszy, niż mężczyzn. 

Nie wierzycie? Przekonajcie się sami!

Widać, że Autorka pisząc książkę, spędziła sporo czasu na śledzeniu historii z życia Aleksandry i wniknęła w nią dogłębnie. Ze Wspomnień pozostawionych przez pierwszą damę II RP, istniała wszak możliwość poznania kurażu z jakim ona sama podejmowała decyzje i wszelkie działania, jednak poznanie jej "samej", jej myśli, tego jak postrzegała świat czy też tego co sprawiało jej radość, należało już do Pani Katarzyny. Autorka musiała sama wyczytać to wszystko między wierszami. Trzeba przyznać, że udało jej się to fenomenalnie. Obraz Oli jak żywy staje mi przed oczami. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak literanova.



wtorek, 20 marca 2018

"Cinder i Ella" Kelly Oram


Tytuł: "Cinder i Ella"
Autor: Kelly Oram
Wydawnictwo: Dolnośląskie (Publikat)
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 342


"Problem z bajkami polega na tym, że większość z nich zaczyna się od jakiejś tragedii". Tak było i w tym przypadku.

W dniu swoich osiemnatych urodzinych Ella ulega tragicznemu wypadkowi samochodowemu, w którym ginie jej matka. Ona sama odnosi ciężkie obrażenia. Po kilkumiesięcznym pobycie w szpitalu dziewczyna trafia pod opiekę ojca, który przed laty opuścił rodzinę, a aktualnie mieszka z nową żoną i jej córkami bliźniaczkami. Wrogie nastawienie "nowej" rodziny, jak i całego otoczenia sprawiają, że Ella musi przekonać siebie i innych o tym, że potrafi być samodzielna. Dużym ułatwieniem dla niej byłoby, gdyby znalazła przyjaciół. Jedyna myśl, której się chwyta to - odnowienie kontaktu z kimś, kto bardzo wiele dla niej znaczy - z anonimowym przyjacielem poznanym na blogu: Cinderem. Dotychczas nie spotkała go ani razu...Kim on jest? I czy istnieje naprawdę?

Tylko czy po ośmiu miesiącach bez odzewu jest to jeszcze możliwe? Czy on wciąż o niej pamięta?

"Cinder i Ella" to przepiękna książka pisana na bazie bajki o "Kopciuszku". Scenariusz jest ten sam, ale odzwierciedlenie go w dzisiejszych czasach jest zupełnie inne. Nie ma co się dziwić w końcu mamy XXI wiek. Niby jest to samo. Jest Kopciuszek-Ellamara i jej dwie złe siostry - Ana i Juliette, jest macocha - Jeniffer i Książe - Brian. Jednak nie wszystkie postacie są wrogo nastawione do "Kopciuszka". Przełamany został w tym wypadku stereotyp - jedna z sióstr staje się najbliższą przyjaciółką Elli, a macocha też zyskuje przy bliższym poznaniu.

Książka ta dotyka bardzo ważnych i trudnych tematów.

Po pierwsze: świat jest okrutny, a panująca w nim znieczulica widoczna jest gołym okiem. Ella wiele razy doświadczyła wyśmiania i upokorzenia, tylko dlatego, że jest niepełnosprawna.
Po drugie: gdy sięgnie się dna, nie należy się poddawać, a tylko się od niego odbić. Ella mimo przeciwności losu wciąż walczy o swoje szczęście.
Po trzecie: każdy zasługuje na miłość. Tak, ta romantyczna historia poznania się w wirtualnym świecie i nie "odtrącenie" przy bliższym poznaniu.
Po czwarte: świat wirtualny jest zdradliwy. Nie zawsze osoby podające się za "siebie" nimi są. Łatwiej coś zataić.
Po piąte: życie to nie...bajka.

A może jednak drugi tom powieści, udowodni mi, mój mylny osąd co do punktu piątego? 

Za mpożliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskie (Publikat).








piątek, 16 marca 2018

"Córka lasu" Justyna Chrobak (PRZEDPREMIEROWO)


Tytuł: "Córka lasu"
Autor: Justyna Chrobak
Wydawnictwo: Kufer
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 242


Udostępniając ostatnio pewną recenzję na swoim fanpage zadałam pytanie: Gdzie kończy się rzeczywistość a zaczyna fikcja? Jak" ulał" mi to pytanie pasuje i do tej książki.

Bohaterką książki jest Ryann, młoda dziewczyna, która podczas spotkania integracyjnego poznaje w londyńskim klubie - barmana. Nie byłoby w tym nic dziwnego, a wręcz mogłoby być całkiem  przyjemne, gdyby nie fakt, że w jego obecności doświadcza niewyjaśnionych "objawów" i on wciąż jej się...śni. Sytuacja się normuje po powrocie do domu, jednak gdy dziwnym trafem pojawia się on na rozpoczęciu roku inauguracyjnego symptomy się powtarzają. Ryann wiedziona ciekawością i zauroczeniem do niego postanawia dokonać konfrontacji z Veikiem, bo tak nazywa się ów młodzieniec.  To czego się dowiaduje przechodzi jej najśmielsze oczekiwania.

"Nazywasz się Ryann, a przynajmniej tak się kiedyś nazywałaś. Znam twojego ojca (...) On Cię szuka od tylu lat. Wszyscy cię szukamy. Tylko nie możesz nic mówić ludziom, z którymi mieszkasz, bo jestem całkowicie pewny, że zrobią wszystko, by cię ponownie ukryć. A drugi raz nie uda nam się na ciebie trafić. Tak jak mi w Londynie..."

Gdy przybrani rodzice Rayann, dowiadują się o tajemniczym chłopaku wpadają  w popłoch. Postanawiają wysłać ją wraz z rodzinnym lekarzem Peterem w podróż do tajemniczej krainy Nesbero. Do miejsca jej urodzenia, gdzie Ludzie Lasu i Elfy są wierzchołkiem góry lodowej w który dziewczyna musi uwierzyć. Jak odnajdzie się w tej całej sytuacji? Komu zaufa? A co jeśli głos ze snu ma rację...

"Oni cię wszyscy okłamują"

"Córka lasu" to książka fantasy, rozsiewająca wokół nas aurę tajemniczości i magii. Tu nic nie jest oczywiste, a granica między rzeczywistością a fikcją literacką jest bardzo cienka. Wystarczy jeden krok by dać się zaczarować i przenieść się do krainy w której życie płynie bez wszelkich udogodnień, w zgodzie z naturą i siłami które są z niej czerpane. Dzieją się w niej przedziwne rzeczy, które ciężko objąć rozumem, nie mniej jednak gdy się w nie już "wtopimy", nie będziemy chcieli jej już opuszczać aż do ostatniej strony. 

Nie pozwoli nam również na to przejrzysty i szybki w odbiorze styl powieści. Małe niedociągnięcia i przestawiony w kilku miejscach szyk zdania również nie zmienią naszego nastawienia. Sama autorka podkreśla, że "niektóre wady wykryła za późno i nie mogła już z nimi nic zrobić."

Czymś co także ucieszy nasze oko i również zaczaruje jest okładka. Piękna, klimatyczna, w pełni oddająca tajemniczość i...mrok. 

Zastanawiam się co przyniesie nam kolejna część powieści, bo to że będzie nie wydawało mi się chyba...snem?




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kufer.

środa, 14 marca 2018

"Po złej stronie lustra" K.C. Hiddenstorm



Tytuł: "Po złej stronie lustra"
Autor: K.C Hiddenstorm
Wydawnictwo: e-bookowo
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 462


"Witajcie w prywatnej Strefie Mroku Lisy Johnson - palnął Głosik. - Dzisiejszy odcinek nosi tytuł: Sekretny Wymiar. Po Drugiej Stronie Lustra."

Lisa Johnson, to młoda, piękna aktorka, której kariera nabiera wciąż błyskotliwego tempa. Produkcja goni produkcję, a jej sława i bogactwo, to to, o czym przeciętny człowiek może sobie poparzyć. Któregoś  dnia jednak ta sielanka się kończy. Ulegając tajemniczemu wypadkowi na planie swojego najnowszego filmu, Lisa nabawia się dziwnych i nieprzyjemnych dolegliwości. Nie wiedzieć jak i kiedy odbywa ona wizyty w alternatywnej rzeczywistości, gdzie jawa i sen się zacierają, w wyniku czego jej psychika zaczyna balansować na granicy...obłędu.

"To nie jest sen, a twoja nowa rzeczywistość...w głębi ducha zdajesz sobie z tego sprawę."

 "Znalazłam się po nie właściwej stronie lustra...- wymamrotała, pociągając nosem. - Znalazłam się po nie właściwej stronie lustra i boję się, co będzie, jeśli nie znajdę drogi do domu."

Podczas jednej z takiej podróży do równoległego świata  Lisa poznaje demoniczną kobietę w Bieli, która składa jej propozycję nie do odrzucenia...

"Ja jestem tobą, a ty jesteś mną
Nie możemy istnieć obie,
Więc jedną z nas pochłonie mrok."


Fabuła powieści jest dość ciekawa. Nie jedną osobę podróże do równoległego świata mogą przyprawić o dreszcz i wywołać przerażenie. Tym bardziej, że odbywają się one w sposób niekontrolowany. Obydwa światy scharakteryzowane są w niebanalny sposób, a sam moment "przejścia" do innej alternatywnej rzeczywistości dopracowany jest w najmniejszym szczególe. 

Miejscami samej mi się wydawało, że nabawię się...obłędu. 

Jednak humor i niebanalne porównania użyte przez Autorkę, sprawiają, że stają się one odskocznią od prawdziwego charakteru utworu. Jedyne do czego mogę się w tym przypadku "przyczepić" i to w minimalnym stopniu to styl powieści. Nie da się ukryć, że liczna ilość wtrąceń w nawiasach wybijają czytelnika z rytmu czytania. To nie jest jednak coś nad czym nie da się popracować.

Dacie się zabrać w tę podrożę na drugą stronę lustra? Jak tak, zachęcam do czytania.

Książka przeczytana w ramach book tour.


poniedziałek, 12 marca 2018

"Opowieści zza rzeki" Artur Justyński



Tytuł: "Opowieści zza rzeki"
Autor: Artur Justyński
Wydawnictwo: Poligraf
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 185


Czytając "Opowieści zza rzeki" pierwsza moja myśl zwróciła się ku pytaniu: zza której?

Autor bowiem, sam o sobie pisze "Urodziłem się nad Ochnią, dorastałem nad Skrą i Słudwią, studiowałem nad Nerem, Odrą i Wartą, pracowałem nad Wisłą. Obecnie mieszkam nad Odrą, pracuję nad Wartą, wędruję nad Iną, a odpoczywam nad Małą Gunicą."

Jak by ta odpowiedź nie była, pewna jestem jednego, iż te 12 opowieści z biegiem czytania wnosiły do mojego życia nutę tajemniczości, magii i...przekonania, że to co oczywiste, oczywistym nie jest.  Mimo iż każda z nich ukazuje fikcję literacką zrodzoną w głowie Autora, to ubrana w odpowiednie słowa znajduje swój wykładnik w rzeczywistym świecie. Tak naprawdę nie wiem, która z opowieści, wzbudziła we mnie największe kontrowersję. Tak to słowo odpowiednio oddaje ich charakter. Bo czyż, powrót Drakuli, zaginiona w górach wioska Indian, mroczny wypadek samochodowy lub słowiańskie bóstwa nie stanowią elementu zaskoczenia?

A propos....wypadku! By trochę przybliżyć Wam klimat tych opowiadań i ich hipnotyzującą moc, opowiem Wam właśnie o nim. Mogłoby się zdawać, cóż zaskakującego może w nim być. Zderzenie dwóch samochodów, pomięta karoseria, porozrzucane w dużej odległości części i kierowcy obu pojazdów...którzy okazują się być jedną i tą samą osobą. Jak to możliwe?

"Co prawda DNa będzie identyczne u jednojajowych bliźbiąt, ale nie linie papilarne i zęby. Ja wiem, że to nie możliwe, ale to fakt. To ten sam człowiek - krew, DNA, linie papilarne, rentgen szczęki, wszystko to samo."

To wszystko i wiele innych wyimaginowanych sytuacji stoi przed Wami otworem. Tylko sięgnijcie po tę antologię. Polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorowi.

poniedziałek, 5 marca 2018

"Wilcze kobiety" Hanna Greń



Tytuł:"Wilcze kobiety"
Autor: Hanna Greń
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 352


Może nie po kolei, ale cykl w Trójkącie Beskidzkim zaczęłam czytać od części czwartej. Niemniej jednak w niczym mi to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie zachęciło do przeczytania pozostałych części. Bardzo dobre pióro pisarki robi swoje.

W części tej Komisarz Daniel Laszczak i komisarz Roman Then pracują nad zdekonspirowaniem przestępczej grupy działającej w Bielsku-Białej, której szefem jest Adrian Sieradzki. Osadzony już w areszcie boss czeka na rozprawę, jednak dowody, które policjanci zebrali przeciwko niemu, mogą okazać się niewystarczające. Nie pomaga też fakt, że jeden z ich głównych świadków Artur - przyrodni brat Adriana, został brutalnie zamordowany, zaś drugi - Una, była kochanka gangstera - zniknął. Nawet wcześniej złożone przez nią zeznania nie są wstanie odsunąć od niej podejrzeń, iż to ona mogłaby być zamieszana w morderstwo. Miała ku temu motyw i okoliczność. W Wiśle policjanci natomiast  trafiają na ciało kolejnej ofiary, która była przed śmiercią bestialsko torturowana.  Obydwie sprawy się łączą.

Czy to Una pozbywa się tych, którzy jej zagrażają?

"Wilcze kobiety" to powieść kryminalna pełną parą. Zaskakujące wydarzenia, tajemnice i intrygi to to, czego tu nie brak. Nie szybko dochodzi się do tego, kto zabił i dlaczego? Przynajmniej ja miałam z tym problem. Już mi się nawet wydawało, że rozgryzłam tę zagadkę, by naraz się przekonać, jak mylne były moje przypuszczenia. Wątek dotyczący "kreta" w policji, daje nam natomiast do myślenia, o tym, że dzisiaj nikomu nie można ufać i że zdrada czai się tuż za rogiem. Zdradzają nawet...najbliżsi przyjaciele (niestety przekonałam się o tym sama - w realnym życiu). Dodatkowo humor, którym Autorka obdarowała bohaterów robi swoje. Książkę wręcz się pochłania i to z uśmiechem na ustach. 

Czy pióro pisarki Wam w tym przypadku dogodzi? TAK! NIE! NIE WIEM!(właściwe podkreśl po przeczytaniu. 

PS. Nie sugerujcie się słowami z powieści: "Pisarz nie kurwa, nie musi wszystkich zadowolić". Hania wszystkich "zadowala".

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika.

czwartek, 22 lutego 2018

"Willa pod zwariowaną gwiazdą" Maria Paszyńska


Tytuł: "Willa pod zwariowaną gwiazdą"
Autor: Maria Paszyńska
Wydawnictwo: Pascal
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 367

Zwykle ludziom dane jest jedno życie.

"PIOTR - miał jednak dziwne wrażenie, że nim stał się tym, kim był teraz, zdążył przeżyć losy przynajmniej  trzech mężczyzn niemających ze sobą zbyt wiele wspólnego. Był zadziornym młodzieńcem z dziwnym marzeniem napędzającym go do życia, wolnym i wesołym, mimo trudnego dzieciństwa...Był mężem i przyszłym ojcem, kornakiem, człowiekiem, w którego codzienności wszystko zdawało się poukładane, perfekcyjne, takie, jakie powinno być. Był wreszcie mężczyzną napiętnowanym traumą, tym, który nie dopełnił podstawowej powinności i nie zdołał ochronić swojej rodziny, pogrążonym w otchłani samotności. Jedynym elementem łączącym te trzy życia były słonie. Marzenie o słoniach, opieka nad słoniami, przyjaźń między nimi, a wreszcie rozpacz po utracie najbliższych przyjaciół. Wtedy się rozpadł. Żył nadal, ale w środku jakby był martwy."

Wszystko poszło nie tak, latem 1939 roku. Wojna zabrała mu wszystko co kochał: pracę, rodzinę i ukochane słonie. Nic mu nie pozostało tylko...smutek.

"Zamknęli się we własnym świecie wypełnionym milczeniem i smutkiem."

A potem w willi mieszczącej się na placu Warszawskiego zoo Antoniny i Jana Żabińskich pojawiła się - Ada.

"Wojna zdawała się nie mieć przystępu do białego, kwadratowego domku z dużymi oknami , z rozległym tarasem na piętrze i zupełnie płaskim dachem.Nieduży budynek, w którym na parterze, oprócz sieni i niewielkiego hallu, mieściła się jadalnia, gabinet biblioteczny oraz salon z kuchnią, na piętrze zaś trzy sypialnie i łazienka, skryty był wśród drzew, krzewów i kwiatów. Pod ziemią znajdowała się rozległa piwnica złożona z kilku osobnych pomieszczeń, z których część mogła służyć za schron."

ADA -  uwolniona z getta dzięki pomocy Jana, zamieszkuje jak wiele innych osób w willi. Nie pamięta przeszłości, a przyszłość ogranicza się do tego by urodzić i wychować syna. Na zgliszczach dawnego świata zdarza  się jej i Piotrowi miłość, której nie mogą się oprzeć...

Czy Piotrowi uda się odbudować swój świat udając, że świata Ady wcale nie było?

Tym bardziej, że "Teraz przeszłość upominała się o przyszłość." pod postacią DANIELA.

Kim jest Daniel? Jaką decyzję podejmie Piotr?

"Willa pod zwariowaną gwiazdą" to powieść, której fabuła łączy precyzyjnie skonstruowaną fikcję literacką z prawdziwą historią o losach Jana i Antoniny Żabińskich, właścicieli Warszawskiego zoo, którzy podczas wojny ratowali mieszkańców getta.   Niezwykłe losy trojga ludzi uwikłanych we własne uczucia na tle tego tła historycznego sprawiają, że książkę czyta się z przyjemnością i nie traktuje się jej jako swoistą autobiografię Państwa Żabińskich. Nie mniej jednak trzeba myśleć o nich jako o "wybawicielach" choć za takich się nie uważali. Twierdzili bowiem, że dobrowolny wybór zła nie ma sensu i stali się na niego bierni i bez względu na okoliczności zewnętrzne byli po prostu ludzcy.

Książka ta opowiada historię o miłości, wojnie, wyborach determinujących nasze życie, o marzeniach i drodze do ich realizacji i towarzyszącej im odwadze. Wszystkie wątki zostały przez Autorkę dopracowane w najmniejszym szczególe. Widać, że sporo czytała by cała fabuła była jak najbliższa prawdzie historycznej. Brawo dla niej, że "chciało jej się chcieć". 

A Wam niech się "chce" po nią sięgnąć. Polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal.


"Mroczny spadek" Małgorzata Mossakowska-Górnikowska



Tytuł: "Mroczny spadek"
Autor: Małgorzata Mossakowska-Górnikowska
Wydawnictwo: Psychoskok
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 511


Czasami mamy marzenie o tym, by niespodziewanie otrzymać spadek. By nie martwić się o jutro i zacząć żyć na przyzwoitym poziomie. A co jeśli taki spadek okazał by się tylko lawiną kłopotów?

Tak jest w przypadku Majki Zalewskiej. Wraz z odziedziczonym mieszkaniem, odziedziczyła długi, niespłacone kredyty i pozostałych spadkobierców. Dziewczyna od samego początku nie może liczyć na spokój i powolną walkę z demonami przeszłości. Gdy podczas sprzątania mieszkania znajduje klucz wmurowany w ścianie, zaczyna wraz z przyjaciółmi poszukiwania tajemniczej skrzynki do której mógłby on pasować.

"Po kolei odłupywała niewielkie płytki. Wreszcie, gdy wszystkie już odpadły, Majka ze zdumieniem stwierdziła, że ktoś wmurował w podłogę metalowe pudełko."

Odnaleziony skarb staje się łakomym kąskiem dla innych. Lista chętnych osób do jego przejęcia jest zaskakująco długa. Majka sama nie wie, komu może ufać a komu nie. Dodatkowych wątpliwości nabiera, gdy, na jaw zaczyna wychodzić podwójna tożsamość jej dziadka – pierwszego właściciela lokalu, okazuje się, że był on radzieckim żołnierzem oddelegowanym do Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego na terenie Polski.

Komu ostatecznie przypadnie spadek i jaką mroczną historię skrywa znalezisko z warszawskiej kamienicy?

"Mroczny spadek" to fascynująca, trzymająca w napięciu historia dziewczyny, której życie nie rozpieszcza. Przygody, intrygi i zagadki to główna domena tej powieści. Dramatyczne zwroty akcji sprawiają, że nie sposób się od niej oderwać. Dopełnieniem tego wszystkiego jest...miłość do intrygującego intelektualisty na motorze. Bohaterowie są bardzo wyraziści, a fabuła charakteryzuje się dużą dbałością o szczegóły. Opisy warszawskich ulic i położonych obok okolicznych obiektów nas w tym utwierdzają. Poza tym ze szczegółami opisana jest też "biurokracja" związana z przejęciem spadku. Może trochę jej dużo w opisie, ale wierzcie, że jak przebrniecie przez nią, to nic Was już nie powstrzyma przed dokończeniem czytania. Dajcie się porwać!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.

wtorek, 20 lutego 2018


"Na ścieżkach złudzeń" Joanna Sykat


Autor: Joanna Sykat
Tytuł: "Na ścieżkach złudzeń"
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 288





Dwie kobiety, dwie matki, dwie żony, a jakże inny obraz rodzin prezentują.

ALDONA - to piękna, zadbana kobieta, która spełnia się w każdej sferze swojego życia. Pracuje zawodowo, jest mężatką i matką. Mogłoby się wydawać, że prowadzi wręcz idealne życie. Jej mąż Sebastian ją uwielbia i wciąż adoruje.. Uwielbia ją, ale..no właśnie... ale syna już nie. Nie poczuwa się do żadnego obowiązku wobec niego i choć Aldona stara się to zrozumieć i zmienić, nic z tego nie wychodzi. 

"Zafiksowana na uczuciu, które łączyło ją z mężem, nie rozumiała tego, że rodzina to nie tylko mężczyzna i kobieta, ale ojciec, matka i dziecko."

Do czego musi dojść by otworzyły się jej oczy?

"Ze wstydem sama przyznawała sama przed sobą, że dopiero niedawno zauważyła ten problem. Wcześniej albo zupełnie go lekceważyła, albo nadawała mu na tyle niską rangę szkodliwości, że nauczyła się nie reagować. Dopiero od niedawna każdy krzyk Sebastiana, każde szarpnięcie dziecka, każde ostrzejsze słowo wzbudzało w niej niechęć, żal i ogromną złość na męża. I na siebie. Za to, że tak długo jej to nie przeszkadzało."


WIOLA - to zmęczona, przytłoczona domowymi obowiązkami kobieta.  Ma męża, który kocha dzieci ponad wszystko i nie szczędzi im uczuć.... uczuć, których brak mu w stosunku do żony. Jest nieszczęśliwa ,a wciąż odgrywana przez nią rola idealnej żony jest dla niej bardzo męczące.

Do czego się posunie, by zaznać trochę szczęścia?

Gdy los w pracy krzyżuje wspólne drogi tych dwóch kobiet, każda z nich błędnie interpretuje życie tej drugiej. Dopiero po czasie zniekształcony obraz swoich rodzin i panujących w nich relacji korygują z rzeczywistością.

Tylko jaka ta rzeczywistość będzie?

"Na ścieżkach złudzeń" to powieść ukazująca przeróżne relacje między ludzkie. Począwszy od relacji między małżonkami i ich dziećmi, a na relacjach między pracownikami skończywszy. Prawdę mówiąc ciężko wywnioskować, które z tych relacji w książce wysuwają się na pierwszy plan. Mnie niemniej jednak, najbardziej zaintrygowała relacja matka - syn, ojciec -syn (pewnie dlatego, że sama mam dzieci). Główna bohaterka uważa się za złą matkę, nie umiejącą stworzyć dobrej więzi z dzieckiem. Wciąż ma z tego powodu wyrzuty sumienia. Jej mąż natomiast traktuje syna jak powietrze, nie umie go pokochać.

"Aldona pomyślała, że świat jest okrutny i obdziela ludzi jakoś nieszczególnie adekwatnie. Wiola miała dla swoich dzieci ojca, który dałby się za nie pokroić. Ona z kolei zagarnęła całą pulę mężowskiego uczucia, nie pozostawiając nic dla synka."

Aldona w tej sytuacji podejmuje jedyną słuszną decyzję...

"Odkładanie spraw na później w żaden sposób nie służy podejmowaniu dobrych decyzji. Problem, do którego wraca się po jakimś czasie, ma już inny kaliber albo po prostu tak zakłamuje swoją wagę, że człowiek nie jest w stanie jej prawidłowo jej oszacować."

Jeśli chodzi o fabułę powieści, to trzeba powiedzieć, że nie trzyma w napięciu, a wręcz jest stonowana. Co nie znaczy jednak, że jest nudna. Odnoszę wrażenie, że mógłby to być niejako celowy zabieg Autorki. Poruszając się bowiem, powoli, krok po kroku po kolejnych stronach powieści, mamy czas na zastanowienie się nad własnym życiem i relacjami, które sami w nim tworzymy.

Moim zdaniem warto sięgnąć po tę powieść i każdemu ją polecam. Szczególnie rodzicom i tym, którzy wciąż się zastanawiają nad posiadaniem potomstwa.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika.



czwartek, 8 lutego 2018


"Drzewa szumiące nadzieją" Edyta Świętek




Autor: Edyta Świętek
Tytuł: "Drzewa szumiące nadzieją"
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 491


"Drzewa szumiące nadzieją" to już trzeci tom nowohuckiej sagi Spacer Aleją Róż, który miałam okazję przeczytać i na który czekałam z niecierpliwością. A to za sprawą ciekawości, jak potoczyły się dalsze losy rozrastającej się rodziny Szymczaków, jak i  za sprawą zaskakującego zakończenie tomu drugiego. Historia Julii nie dawała mi spokoju.

Autorka tym razem w powieści ukazuje nam nowohucką społeczność, a między nimi rodzinę Szymczaków w trudnych czasach, u schyłku lat 50. Robotnicy najmłodszej dzielnicy Krakowa, wychowani w chrześcijańskich tradycjach, podejmują walkę o zgodę na budowę kościoła, na którą sami zbierają pieniądze. Jednak komuchom nie można było wierzyć, gdyż...

"- Nie wierzę! Nie wierzę! To niemożliwe! - Bronek złapał się za głowę- Przecież  mamy już plany świątyni. Krzyż stoi na ziemi, która została przeznaczona na prace budowlane. Dali nam zezwolenie! Była delegacja u samego Gomułki! On nie protestował. Wysłuchał, zrozumiał naszą bolączkę... ."

Kiedy na plac budowy wjeżdżają spychacze, które ukradkiem mają usunąć postawiony tam krzyż, robotnicy podejmują desperacką walkę w jego obronie. 

"-Za naszą wolność! Za wiarę!"

W mieście wówczas dochodzi do krwawych starć z jednostkami Milicji Obywatelskiej wspieranej przez jednostki ZOMO. Do walki stają też mężczyźni z rodziny Szymczaków. 

Kto z bliskich poniesie w tej walce najwyższą cenę?

Ta część sagi poświęcona jest głównie Julii i jej mężowi Wawrzyńcowi, choć o pozostałych z rodzeństwa też jest nie mało. U każdego przybywa potomków, jedynie u Krystyny i Janka nic się nie zmienia w tej kwestii. Po wielu bojach o ich "miłość" i oni znajdują jednak na to rozwiązanie. Cieniem na życiu całej familii kładzie się jednak wciąż chęć pomszczenia śmierci brata przez Edka Marczyka. On to latami obserwuje i czeka na najmniejsze potknięcie najstarszego z rodu. W końcu nadarza się okazja. 

Co się wydarzy?

Muszę przyznać, ze autorka oddała w nasze ręce kolejną część powieści dopracowaną w najmniejszym szczególe. Spacerując Aleją Róż mamy wrażenie, że przenieśliśmy się w czasie i razem z robotnikami Nowej Huty, możemy wsłuchać się w drzewa szumiące "nadzieją" na lepsze czasy.  Wpleciona w to tło historyczne rodzinna opowieść o rozrastającej się rodziny Szymczaków i ich zaskakujących zachowaniach sprawia, że książkę czyta się z czystą przyjemnością. Przekonać się sami. Polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika.




wtorek, 30 stycznia 2018


Beata Majewska "Baśnik" (PRZEDPREMIEROWO)



Autor: Beata Majewska
Tytuł: "Baśnik"
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 31 styczeń 2018 r.
Liczba stron: 344


Chciałoby się rzec, że to znowu kolejna słodka historia o młodzieńczej miłości, takiej z wypiekami na twarzy i motylami w brzuchu. Nic bardziej mylnego. Są opisane objawy, brakuje tylko słowa "młodzieńcza". Bo Basia to kobieta po trzydziestce, z bagażem doświadczeń i rozwodem na karku. A jej partner choć dekadę młodszy, też  tego bagażu życiowego pozbawiony nie jest. Wychowany w bidulu szuka, tego czego nie otrzymał...miłości.

Jaką miłość zaproponuje mu Basia? Partnerską czy jednak matczyną? 

"Nie chcę się tobą dzielić. Może myślisz, że jestem zachłanny, ale nigdy nie zbywało mi ciepła i matczynej miłości. Do tej pory kochała i kocha mnie tylko Miśka, a to za mało, aby nadrobić za moją matkę i inaczej, niż kocha własna kobieta, żona partnerka.Bez tego nigdy nie będę w pełni szczęśliwy. Dlatego, jeśli coś do mnie czujesz, walcz o mnie."

Basia mocno przeżywa niedawny rozwód. Nie potrafi zrozumieć, co zrobiła nie tak, że mąż postanowił po wielu latach odejść do młodszej kobiety. Przecież wybaczała mu zdrady, złe traktowanie, słowa ostre jak brzytwa i..pięść, której czasami używał. Czuła, że poniosła porażkę jako żona i matka, gdyż ich nastoletnia córka postanawia po rozwodzie zamieszkać z ojcem, a nie z nią. 

Jedynie Lilka - przyjaciółka, stawia Basię do pionu, a ta pod jej namową postanawia zająć się zarządzaniem fitness klubem, który pozostawił jej były mąż. Wciąż udoskonala jego działalność i zatrudnia nowych pracowników. Jednym z nich jest właśnie Marcin, który bez opamiętania zakochuje się w swojej szefowej. Basia jednak obawia się związku z młodszym mężczyzną. W końcu jednak zostają parą, ale droga do ich szczęścia jest bardzo wyboista.

"Chyba nie ma sensu, żebyśmy znów sobie obiecywali, że nigdy nie będziemy ukrywać prawdy, kłamać i tłumić swoich uczuć, żeby się wzajemnie chronić. Wybitnie nam to nie wychodzi."

Czy uda im się zaznać szczęścia? 

A co do Karusi...córki Basi, ona też odgrywa tu nie małą rolę. Jej zadziorny charakter, pyskata "morda" i niezwykła jak na wiek dojrzałość sprawiają, że po jednej z kłótni z nią, Basi otwierają się oczy.

"A Ty boisz się być szczęśliwa. Trzęsiesz gaciami na myśl o tym, że ktoś mógłby Cię pokochać, że mogłabyś fajnie żyć. Rozumiesz, geniuszu? Mam w dupie twoją odpowiedzialność. Mam w dupie, że ty chcesz i lubisz być umęczoną matką Polką! Masz być normalna!!!"

"Musisz do cholery coś wybrać! I zrób to z głową, bo na razie kierujesz się wyłącznie pieprzonym matczynym sercem, ale rozumu nie masz za grosz!!!"

"Baśnik" to niezwykła powieść, której fabuła przepleciona jest kartkami wyrwanymi z pamiętnika. Kartkami z "niewypowiedzianymi uczuciami", które miały stać się swoistą terapią dla złamanego serca Basi. I pewnie się stały. Powoli małymi kroczkami, stara się ona walczyć ze swoim wstydem i uprzedzeniami, które w dzisiejszym świecie się pojawiają.
Wiem z własnego doświadczenia jak ciężko jest się przełamać, by opowiedzieć o tym co dzieje się w zaciszu domu, jak wstyd potrafi być paraliżujący, a szczęście...złudne. Znaleźć w tym wszystkim odwagę jest bardzo trudno, ale nie jest to rzeczą niemożliwą. Wciąż można i trzeba szukać szczęścia na własny rachunek.

Wiem też, że strach przed tym co ludzie powiedzą, choćby na związek z dużą różnicą wieku jest przeszkodą w cieszeniu się pełnią szczęścia. Myślę jednak, że bardziej kiedyś stanowiło to przeszkodę, a teraz mniej się to zdarza. Może dlatego, że świat idzie z postępem i  każdemu z nas brakuje "czasu" na własne życie,a co dopiero na interesowanie się czyimś. W moim bliskim otoczeniu też są takie pary, a szczęście w nich wręcz emanuje. Pokonali wszystkich swoją miłością.

Rada: Nie bójmy się być szczęśliwi. Żyjmy dziś, bo wczoraj nie wróci,a jutro może nie nadejść. 

Piszecie się na to???

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce i Wydawnictwu Publikat/Książnica.




poniedziałek, 15 stycznia 2018

"Dwanaście niedokończonych snów" 
 Natasza Socha




Autor: Natasza Socha
Tytuł: "Dwanaście niedokończonych snów"
Wydawnictwo: Pascal
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 304


Ale miałam piękny sen!!! Oby się spełnił! Tak mówi nieraz wielu z nas. Gorzej jednak gdy, śni nam się coś złego i sny stają się naszym koszmarem na jawie. Wtedy zaczynamy się martwić i szukać ich interpretacji na własną rękę.

Momo  - to dwudziestoośmioletnia kobieta po przejściach. Ma za sobą nieudane małżeństwo i skomplikowane relacje z ojcem, który w dzieciństwie zostawił ją i jej matkę. To wszystko sprawiło, że otoczyła się szczelną skorupą, a jedyną rysą, szczeliną przez którą prześwituje do niej światło i która łączy ją ze światem żywych jest sztuka. To jej oddaje się z zamiłowaniem. Nikt tak jak ona nie potrafi tworzyć "coś" z niczego.

"Każdy z nas ma inny próg odczuwania melancholii po starcie kogoś bliskiego, problem polega na tym, że ciebie ona w ogóle nie dopadła."

Gdy pojawiają się sny Momo nie wie co o nich sądzić i jak je interpretować. Z pomocą przychodzi jej Mila, tajemnicza kobieta pracująca w piekarence. Jej pomoc i dobra rada sprawiają, że Momo stara się wykonać zadania wyznaczone jej przez kolejne dwanaście snów. Zadania - prowadzące do zrozumienia kim jest pojawiający się w jej snach mężczyzna w zielonym swetrze.  Musi jednak pamiętać, że nie ma wiele czasu...

Kim jest osoba, na którą podświadomie czeka?

"Sny łączą się z naszym życiem na jawie. I zawsze próbują nam coś powiedzieć. Niektórzy się z tego śmieją, inni wzruszają ramionami. Ale to nie zmienia faktu, że sen jest nam tak samo potrzebny jak jedzenie, woda i tlen. I to nie tylko dlatego, że ładuje nas jak baterię, ale dlatego, że do nas mówi. Dziubie palcem. Poklepuje po ramieniu."

Sny sprawiają, że Momo zaczyna tracić czujność i wpuszczać do swojego świata inne osoby. Trzpiotowata ciotka Rebeka i sąsiad Seweryn są na dobrej drodze, by jej w tym pomóc.

"Ale człowiek nie rodzi się po to, by cały czas odwracać się do innych plecami. W końcu będzie musiał kogoś chwycić za rękę na nieco dłużej niż tylko moment przejścia przez ulicę."

"Dwanaście niedokończonych snów" to przepiękna opowieść, pełna ciepła i magii. Magii - która udziela się nam szczególnie w okolicach świąt Bożego Narodzenia i w takim okresie umieszczona jest fabuła tej powieści. Przecież to przedświąteczny czas zmusza nas do rozważań i rozmyślań na temat naszego życia i tego, czego od niego jeszcze oczekujemy. Rozmyślania te natomiast przekładają się na nasze sny. To sny są naszym drugim życiem. Widzimy w nich to, czego naprawdę pragniemy. I tak jest w przypadku głównej bohaterki. Sny stają się "ucieleśnieniem" tego, czego jej podświadomie brakuje w życiu. Myślę, że po tej lekturze nie jeden z Was będzie wstanie sobie uświadomić jaką moc mają sny i jak są potrzebne. Gorąco polecam!

PS Każdemu z nas, życzę takiej ciotki Rebeki.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal.